-
Niedziela, 18 kwietnia 2010
-
słabo jednak. Oprócz tego cały czas wpierdalam coś i jakieś kofeiny w różnych formach se zapodaję. No i na necie wciaż jak debil.
-
Kuzyn był, ale za chuja nie mogłem się skupić na tej jego maturalne rozprawce, której nie miał sił ani chęci poprawiać. Coś tam popatrzyłem, pododawałem, ale
-
kurde blogaski by trzeba uaktualnić, bo już ponad tydzień nic nie wrzucałem..
-
i po 16tej już.
-
ale nie ma co się opierdalać.
-
no, odkurzyłem izbę. chyba szybki jestem.
-
no, ogolony. po odkurzacz by trzeba ale tak mi się nie chce.
-
no to na początek idę się ogolić a potem po odkurzacz, odkurzyć się.
-
w planach na dzisiaj: jedzenie;), golenie, odkurzanie, ogarnianie izby, sprzątanie, stosy gazet i ksiażek do przeniesienia i inne wątpliwe przyjemności/
-
no zajebać się można.
-
jeszcze mnie wkurwił pdw bo kurwa zamówił tekst a teraz nie chce go bo niby za późno a wcześniej już wiedział, że za późno, ale chciał. ja pierdolę..
-
trochę po chuju.
-
nie wiem jak to będzie jutro, chyba niezbyt ciekawie. no a lu jakaś smutna, nie gada zbyt dużo, jakby zmuszana była, na siłe czy coś. ech.
-
no ale lu ma jechać dzisiaj w nocy niby i jutro rano być, ja mam jechać z tatą po nia, do 3miasta, o 6 wstać muszę, a dzisiaj np 4:40 spać poszedłem, więc
-
sam w domu jestem, telewizora nie oglądam, pierdolę, starzy na urodziny pojechali, bracia u swoich kobiet, lu w domu swoim, jakaś nie w sosie, nie wiem..
-
u sasiada byłem, bo książkę rok temu pożyczył i wyjechał do warszawy i dzisiaj go zdybałem, mówi że ma książkę, ale nie może znaleźć na razie..
-
echehc
-
choróbsko idzie, wtrzymuję je, staram się, kolejny aspirin complex, ale wątpię, zeżre mnie, w bagno swoje porwie..
-
napisałem o panach herbaty, jednak dałem radę, ale kurwa za taki psi grosz trzy dni sie tak upierdalać z tym to naprawdę..
-
kurwa, na chwilę tu wlazłem a już ponad godzinę siedzę, a przecież czytać chciałem, ja pierdolę
-
-
Sobota, 17 kwietnia 2010
-
do lu zadzwoniłem by mnie pocieszyła z tą przegapioną aukcją, ale lu wiadomo, nie rozumie tej mojej kolekcjonerskiej pasji i nie pociesza..
-
no chyba się rozpłaczę naprawdę.
-
to jets po prostu niepojęte, to się rozpłakać można..
-
pierdolone allegro, jaką aukcję przegapiłem, przez jebane czytanie książki..
-
a, zacząłem czytać the da vinci code. 10 stron przeczytałem, połowy słów nie zrozumiałem, ale połowę zrozumiałem. więc nie tak źle.
-
dobra, idę się nażreć, bo są poprawiny imienin matki, potem kawa i czytanie, historii krytycznej filmu, powieści o gdańsku bez niemca i kryminału seghersa.
-
znowu tel z lu. zadzwoniła. już nawet nie wiem o czym gadaliśmy, a własnie skończyliśmy gadać..
-
choróbsko u bram, ale na razie się nie daję. dzisiaj pisać muszę już, bo 2 dni bez txtu. burna wypiłem. głodny jestem.
-
brata informować, że jedzie w końcu, trochę o żałobie gadaliśmy, o tym, że w końcu może o filmach zacznę pisać teksty jakieś itd.
-
zadzwoniłem do lu, przeczytałem jej fragmenty lewackiego eseju o pasikowskim, śmialiśmy się i trochę gadaliśmy o tym, poza tym każe się lucy pakować i
-
peregrynuję, allegrynuję.
-
allegruję.
-
echech
-
-
Piątek, 16 kwietnia 2010
-
dobra, musze tych panów życia doczytać, no i tekst by wypadało napisać. ale kurwa nie wiem czy dam radę.
-
pisałem, że jednak dupy dałem, że miałem kupowac mimo wszystko i chuj. a teraz spierdoliłem i nic sie zrobić już nie da.
-
o działa, bo nie działało. pisałem a się nie wysyłało i znikało.
-
test
-
nie no, przyznaję, daję dupy, nie miałem czekać, miałem kurwa kupować. co za bol .
-
blanchot też za dychę poszedł, też ból, chociaz mam;), za dyche numer latynoski, którego nie mam, perecowski i benjaminowski. kurwa. wszystkie co chcę.
-
kurwa, ale jednak wkurwiony jestem. jakiś chuj albo też pizda, bo jednak równouprawnienie, numer cage'owski za dychę kupił. mój numer.
-
a ten fejsbuk nudny coraz bardziej. gdyby nie moje wpisy to bym się zajebał pewnie.
-
pozostaje się tylko modlić, ze jak juz dajmy na to i uwierzmy w to, moja sytuacja sie poprawi, wciaz wlasnie te brakujace cenne numery tanio beda sprzedac..
-
zajebiste aukcje lnś dzisiaj poszły się jebać, niby pamietałem o nich, ale uznałem, że dopóki moja sytuacja nie będzie pewna, to się jednak wstrzymam.
-
coś spalenizną napierdala, może jednak zamknę to okno. chcesz se przewioetrzyć choć raz dziennie ten burdel to coś palą jakieś chuje, jakieś domy, jakies pola.
-
panów herbaty prawie kończę, kurwa, dwa dni po tyle godzin, za sto kurwa złotych, no żal po prostu. męka męka pierdolona.
-
i zdychanie moje powoli, ale postępuje, tak czuję, ale może sobie trochę wmawiam, mam kurwwa taka nadzieje.
-
coś mi się dalej ten laptop niegrzecznie grzeje.
-
czemu chuje nie odpisujecie?
-
na mejlach pierdolone pustki. nie kumam, wkurwiam się.
-